<title_newspaper="Gromada  Rolnik Polski"> 
<title_article="Trzecie niwa Wielkiego Planu"> 
<author_1=W. Kosiorek> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=7>
<date=1952-07-13>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Wracajc z gromadzkiego zebrania, na ktrym omawiano przygotowania do niw, ssiad mj umiechn si.  Paradni s  powiada naraz  ci urzdnicy. Przyjechali przypomnie chopom, aby nie zapomnieli zebra zboa. Chop ora, sia, pielgnowa, czeka na plon prawie rok i, gdyby nie oni, zapomniaby.
Wida, e nie poj o co idzie.
Przygotowania do niw to sprawa bardzo powana. Nikt chopa nie posdza o to, aby zapomnia zebra zboe, ale czy nie warto walczy o zmniejszenie strat cennego ziarna przy sprzcie? Wiemy dobrze, e ziarno wysypuje si przy kobie, wizaniu i zwzce; jeli wic przez staranny zbir zmniejszymy te straty tylko o 1 procent, to ten 1 procent dla caego kraju uczyni tyle, e wystarczy na cay rok na chleb dla p miliona ludzi.
Teraz sprawa druga  podorywki. Ubiegy rok nauczy nas, jak i kiedy powinno si je robi. Kto zaraz w niwa podora cierniska, ten we wrzeniu mimo suszy sia oziminy w wilgotn gleb. Ale takich, ktrzy wykonali podorywki, byo zeszego roku niewielu. Traf zdarzy, e jesie i zima byy wyjtkowo pomylne, bo inaczej co by si stao? Czy moemy nadal uzalenia od szczliwego trafu to, czy bdziemy jedli chleb?
Albo sprawa poplonw. Ile to gospodarstw chopskich ich nie sieje? A przecie moe to by u nas najwaniejsze rdo wartociowej paszy dla byda i uynienia gleby. 
Zwrmy jeszcze uwag, e sprzt zboa, podorywki i poplony wymagaj duo pracy konnej. Tymczasem okoo 40 procent gospodarstw nie ma koni. Czy mona te gospodarstwa zostawi na pastw wyzyskiwaczy i dopuci, aby zmalaa w nich produkcja rolna? Nie, nie mona, bo walczymy na wsi o sprawiedliwo i o wzrost produkcji rolnej.
Rok biecy jest trzecim, decydujcym rokiem dla zwyciskiego wykonania Planu 6-letniego. Przypomnijmy sobie, co Prezydent Rzeczypospolitej powiedzia o nim w ordziu noworocznym. Szczeglnej wasi nabiera w tym okresie zadanie zwikszenia naszej produkcji rolnej. Jej wzrost pozostaje dotd znacznie w tyle za wzrostem produkcji przemysu. Stwarza to trudnoci dla caego ycia gospodarczego i wymaga mobilizacji wszystkich naszych sil dla podbiegnicia naprzd rolnictwa.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
